Tam gdzie dzień noc spotyka czyli rzecz o Sapmi
niedziela, 08 lipca 2007
Wierzenia cz. I

Lapończycy zawsze żyli w ścisłej łączności z naturą. Siły natury były bóstwami, duchy władały przyrodą, a wszystko obdarzone było duszą (również rzeczy nieożywione). Zmarli żyli dalej w innym świecie, który niewiele różnił się od naszego świata.

Słońce Peive nie było ściśle biologiczną personifikacją, raczej pewną kosmiczną praistotą, która promieniami swymi ogarniała świat, wspierając tym wszystkich i wszystko.

Inne bóstwa:

Tiermes (Horr – galles) bóg pioruna przedstawiany był już w ludzkiej postaci,

Biegg – olmai, człowiek wiatru, za pomocą szufli wyganiał i przywoływał wiatr,

Aske (Manno) czyli księżyc,

Væralden – olmai, “człowiek świata”, bóstwo płodności władające np. pomyślnością reniferów,

Rana – neida, żeńska bogini zajmowała się bronią i okresem wegetacji,

Leib – olmai, “człowiek krwi” albo “starszy”, władał dzikimi zwierzętami i był bogiem łowów,

Tjas – olmai, “wodnik” władał nad jeziorami i rybołówstwem.

Ibmel (Jubmel), u szwedzkich Lapończyków Radien – attje, “rządzący ojciec”, “praojciec” czczony był jako bóstwo najwyższe. Na magicznych bębnach przedstawiany wraz z synem Radien – pardne i żoną Radien – akka, czasami również córką Rana - neide. Radien – pardne zwany również Tjorve – radien “rogaty radien” często przedstawiany był z rogami renifera na głowie.

Madder – akka “matka plemienia” jej córka Sar – akka, “prządka” mieszkała pod paleniskiem, wiła nici z żył i pomagała gdy rodziło się dziecko, albo w czasie cielenia się renów.

Uks – akka, “odźwierna” pilnowała drzwi

Juks – akka, “łuczniczka” z łukiem jako swoim symbolem, strzegła dzieci płci męskiej.


Gdy miał powstać człowiek Madder – akka przynosiła duszę dziecka od Radien – pardne. Wytwarzała ciało w swoim łonie, potem oddawała ziarenko ludzie córce Sar – akka, która umieszczała je w macicy matki i była za dziecko odpowiedzialna do czasu jego narodzin. Juks – akka mogła sięgnąć do łona przyszłej matki i zmienić płeć dziecka.


Påssjo – akka, “pozwalająca strzelać” zamieszkiwała tylna część domu, która uznawana była za świętą. Zwierzęta wnoszone były właśnie przez tę część przez tzw. “tylne drzwi”.

Giedde-gaesj-galgo zamieszkując na skraju obozowiska chronił je.

Ailekes (Passe – olmak) “ludzie dnia świętego” to trzy męskie duchy czuwające nad tym aby świeta nie były profanowane.

Lapońskimi odpowiednikami elfów, gnomów czy huldrahaldde, uldda i katnihy.

Rota (Ruto) demon choroby lub śmierci wyobrażany podobnie jak skandynawski Odyn na koniu.



01:42, biala_sowa1 , Kto to...
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 lipca 2007
Muzycznie


Sofia & Anna - du Calmmit (Your Eyes)

Adjagas - mun ja mun




Adjagas live

Vajas



15:11, biala_sowa1 , muzyka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 czerwca 2007
krótkie video
Garści filmików.

National Geographic
O języku

Tradycyja sztuka

Galdu

W  Galdu klik na obrazek przekierowuje do podstrony z filmem.

trailer Sami nieida joik
Last yoik in Saami forest



01:54, biala_sowa1 , Kto to...
Link Dodaj komentarz »
Broszurki

Dla wybierających się do Laponii serwis zajmujący się turystyka tego regionu proponuje darmowe broszury. Po dokonaniu wyboru, które broszury nas interesuja (a jest z czego wybierać) wystarczy wypełnić formularz i .... czekać na przesyłkę.


Lappi



niedziela, 24 czerwca 2007
O zwierzętach

LIS I ZAJĄC


Pewnego dnia lis rzekł do zająca:

- Masz potwornie długie uszy!

Zając odparł:

- Owszem, ale to już wszystko, co mam.

W ten sposób lis dowiedział się, że zając nie jest niebezpieczny, i pożarł go.


ZAJĄC I RENIFER


Zając i renifer były kiedyś kuzynami i żyły w towarzystwie człowieka. Pewnego razu rozmawiały ze sobą i zając rzekł:


- Moja gospodyni jest zła i bije mnie wiadrem od mleka.

Na to odparł renifer:


- Moja gospodyni jest dobra i nigdy mnie nie bije.

Tedy zając skoczył w las, natomiast renifer pozostał u ludzi.


21:35, biala_sowa1 , baśnie
Link Dodaj komentarz »
Opowieść o olbrzymie

OPOWIEŚĆ O OLBRZYMIE, KTÓRY SCHOWAŁ SWE ŻYCIE W KURZYM JAJU


Żyła kiedyś kobieta, której mąż maił spór z pewnym olbrzymem i w końcu został przez niego zamordowany. Musiał wiec zostać żoną olbrzyma. Atoli kobieta owa miała ze swym mężem syna i kiedy ten dorósł, nie myślał o niczym innym, jak tylko o tym, żeby pomścić ojca. Cokolwiek jednak przedsiębrał, nie mógł olbrzymowi zrobić żadnej krzywdy i wyglądało to tak, jakby nie znajdował w nim zupełnie życia.


    - Droga mamo – rzekł chłopiec pewnego dnia – czy nie wiesz,gdzie olbrzym schował swe życie?

Matka nie wiedziała, ale obiecała dowiedzieć się. I gdy olbrzym był kiedyś w dobrym humorze, spytała go, gdzie schował swe życie.


- Dlaczego chcesz o tym wiedzieć? - odparł olbrzym.

    - Bo gdy któreś z nas znajdzie się w niebezpieczeństwie, dobrze byłoby przecież wiedzieć wtedy, czy twoje życie naprawdę znajduje się w dobrym przechowaniu.


Wtedy olbrzym oświadczył jej:


- Na zewnątrz pośród palącego morza leży wyspa, na wyspie tej leży beczka, w beczce tej znajduje się baran, w baranie jest kura, w kurze jest jajko, a w tym jaju jest moje życie.


Kiedy matka powiedziała to swemu synowi, ten rzekł:


- Wynajmę sobie zatem pomocników, którzy mnie przeprowadzą przez palące morze.


Poszedł i najął niedźwiedzia, wilka, koguta i nurka i udał się z nimi na palące morze. Sam usiadł w namiocie z żelaza i ze sobą zabrał koguta i nurka, natomiast niedźwiedź i wilk musiały wiosłować. Stad też niedźwiedź ma czerwonobrązową sierść, wilk zaś jest w czarno-brązowe łaty. Obaj się poparzyli, gdy wiosłowali przez palące morze.


W ten sposób przybyli na tę wyspę, gdzie było schowane życie olbrzyma. Gdy znaleźli beczkę, niedźwiedź uderzył w nią łapą i wywalił dno. Z beczki wyskoczył baran, jednakże wilk go dopędził i rozerwał. Z barana wyfrunęła kura, ale dopędził ją znów kogut i zadziobał na śmierć. W kurze znajdowało sie jajo, ale jajo wpadło do morza. Nurek zanurzył się pod wodę po jajo. Za pierwszym razem nie mógł jednak jaja znaleźć i musiał wrócić na powierzchnię wody, aby odetchnąć powietrzem. I po raz drugi również mu się jeszcze nie udało; dopiero z a trzecim razem znalazł jajo na dnie morskim i przyniósł je młodzieńcowi.

Młodzieniec rozpalił na wyspie wielkie ognisko i gdy ogień buchnął wysoko w górę, wrzucił jajo.

Następnie powiosłował ze swymi kamratami do domu. I zobaczył tam, że olbrzym palił się tak samo jak jajo na wyspie. Matka rzekła doń:


- Bardzo ci dziękuje , kochany synu, żeś mnie uwolnił od olbrzyma.


Natomiast olbrzym rzucił:

- Głupi byłem, żem złej żonie zdradził tajemnice mego życia.


I chciał wziąć żelazną rurę, za pomocą której wysysał zwykle z ludzi krew, ale żona jego włożyła rurę w ogień. I gdy olbrzym pociągnął, wydostał sie z niej żar, popiół i ogień. Wobec tego palił się od wewnątrz i zewnątrz, a gdy jajo na wyspie całkowicie się spaliło, zmarł i olbrzym.

Matka i syn opuścili to miejsce i zabrali ze sobą bogactwa olbrzyma.

21:33, biala_sowa1 , baśnie
Link Dodaj komentarz »