Tam gdzie dzień noc spotyka czyli rzecz o Sapmi
niedziela, 10 września 2006
Bajka

Pewien lapoński chłopak zabłądził do chaty olbrzyma Stallo. Siedząc obok Stalla przy ognisku, powiedział:

- Widzę w ogniu złoto i srebro.

- Jak możesz to widzieć? – zapytał Stallo

- Bo kiedyś zakryłem sobie oczy roztopionym ołowiem – odrzekł chłopak.

- To i mnie musisz zakryć oczy ołowiem – powiedział Stallo.

- W takim razie połóż się na wznak, żebym mógł podejść – rzekł chłopak.

Tak więc Stallo położył się na wznak, a chłopak, gdy już roztopił ołów, rozwarł palcami jedno oko Stalla i wlał w nie ołów.

- Parzy, parzy! – wrzasnął Stallo.

- Przyjmij to spokojnie. Za słaby jesteś – rzekł chłopak.

Tak więc Stallo uspokoił się i chłopiec wlał mu ołów w drugie oko.

- Parzy, parzy! – wrzasnął znowu Stallo.

- Teraz już wszystko gotowe – powiedział chłopak.

Wtedy Stallo zaczął wypatrywać srebra i złota, ale niczego nie zobaczył. Nie widział nawet ognia. Rozwścieczył się i chciał chłopca zabić. Ale nie mógł go zabić, bo go nie widział. Wtedy zaczął rozmyślać i odezwał się do chłopaka:

- Wypuść moje kozy, ale ostatniego masz wypuścić kozła z wielkimi rogami.

Chłopak poszedł do obórki, żeby kozy wypuścić, a Stallo usiadł okrakiem na drzwiach do niej. Kiedy kozy wychodziły, Stallo poznawał je po kolei. Chłopak to zobaczył, więc zarżnął kozła, wyganiając kozy jedna po drugiej.

- Pośpiesz się! – zawołał Stallo.

- Nie ma pośpiechu – rzekł chłopak.

- Wypędź mi kozła! – zawołał Stallo.

Chłopak naciągnął na siebie skórę kozła z wielkimi rogami na głowie i podszedł na czworakach do Stalla. I Stallo poznał kozła.

- Dobrze – powiedział i zaraz zawołał:

- Sam wyjdź!

- Sam jest na zewnątrz – odezwał się chłopak.


I Stallo podskoczył w kierunku głosu, ale chłopak ciągle umykał.


- Jak się nazywasz? – spytał Stallo, bo pomyślał o swoich synach.

Należało zatłuc na śmierć lapońskiego chłopca, ale trzeba było wiedzieć, który to z chłopaków.

- Nazywam się Sam, jak już powiedziałeś – rzekł chłopak i pobiegł w swoją drogę.

Potem synowie Stalla wrócili do domu i okazało się, że kozioł z wielkimi rogami został zabity.

- Kto zabił kozła? – krzyknęli

- Sam! - rzekł Stallo i zawołał i zawołał:

- Zabijcie tego, co sam...

Tak więc zabili samego Stalla.

22:30, biala_sowa1 , baśnie
Link Dodaj komentarz »